Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mama. Pokaż wszystkie posty

Grudniowe wieczory


Są takie wieczory kiedy siadam spokojnie na kanapie z ulubioną herbatą i zachwycam się jak wiele mam w życiu szczęścia. Nie myślę wtedy o tym, że od pół roku nie mamy pracy, że rachunek za prąd przyszedł ogromnie duży, że chemia w domu się znowu skończyła i trzeba jechać na zakupy. Grudzień szczególnie sprzyja takim rozmyślaniom. 

Groch z kapustą, czyli przedświąteczny galimatias i mój patent na jego ogarnięcie.


Świąteczny klimat zawitał już chyba wszędzie. W sklepach świąteczne witryny, na ulicach pojawiają się już Bożonarodzeniowe dekoracje, a w sieci to już prawie od miesiąca wszyscy trąbią o świętach. Mnie też wzięło na świąteczne przygotowania.

Niemal od początku listopada moją głowę zaprzątały rożne rzeczy do zrobienia, do kupienia czy do przygotowania. W pewnym momencie nie wiedziałam już co komu i kiedy. Istny groch z kapustą w głowie. Koniecznie musiałam ogarnąć cały ten galimatias. Stworzyłam listy, które pomogły mi uporządkować wszystkie czynności około-świąteczne. 

Kilka słów wyjaśnienia, czyli co robiłam kiedy mnie nie było


Już od jakiegoś czasu myślałam o tym, że koniecznie muszę tutaj wrócić. Strasznie brakowało mi tego pisania :) 
W moim życiu bardzo dużo się ostatnio zmienia i niestety nie miałam jak wygospodarować czasu na napisanie choćby kilku słów. 

Kocham jesień! - 10 rzeczy za które kocham jesień!


Ależ dziś pogoda u nas. Chłodno, wiało trochę. No cóż, lato się kończy. Smuci was to? Mnie wcale!? Ja na prawdę uwielbiam jesień! Już dziś wybraliśmy się rodzinnie na spacer po parku :)

Dziś 10 rzeczy, za które kocham jesień!

Odeszłam...czas na zmiany

Zdjęcie
Dziś jestem jedną z najszczęśliwszych ale i najbardziej zestresowanych osób. W końcu podjęłam tę decyzję i…odeszłam.

Długo zwlekałam z tą decyzją. Bardzo długo. Dwa lata temu poczułam, że to nie dla mnie, że coś jest nie tak. Ciężko jednak zebrać się w sobie i powiedzieć koniec. Tym bardziej, kiedy ma się rodzinę, dzieci i…zobowiązania finansowe.

Kocham polskie produkty, czyli kilka słów o tym dlaczego kupuję z Chin.

Uwielbiam rzeczy wykonane w Polsce. Przede wszystkim uwielbiam polskie ubrania. Ale największą miłością pałam do rzeczy wykonanych hand made lub w małych regionalnych firmach. Porządna „nasza” bawełna, jakość wykonania, dopracowane szczegóły i ten brak kiczu i tandety, który jest wszechobecny na większości ubrań z sieciówek, o rynkowych ubraniach nie wspomnę.

Dlaczego zatem coraz częściej ubrania kupuję bezpośrednio z Chin?

Dlaczego przegapiłam ten moment?

Dlaczego przegapiłam ten moment? A może widziałam, tylko nie zdawałam sobie sprawy z tego. Nie wiedziałam, że tak małe stworzonko jest tak mądre, tak czułe i tak szybko odczuwa zmianę.

Kiedy utraciłam tą umiejętność odczuwania każdej zmiany w niej, w naszych relacjach?

Zabawy dla mamy

Cześć jestem Igor. Mam rok i pięć miesięcy. Całe dnie spędzam z mamą w domu i mam strasznie dużo obowiązków. Każdego dnia muszę zapewnić mamie rozrywkę, żeby jej się w tym domu ze mną nie nudziło!

Noc jakich wiele


Północ…ogarniam dom, albo raczej podnoszę z podłogi te rzeczy, o które mogłabym się zabić w nocy, wstawiam zmywarkę i pralkę co by na rano już było wyprane. Idę się kąpać. Szybko jednak dociera do mnie, że szkoda mi 15 minut snu na siedzenie w wannie więc biorę szybki prysznic i uciekam do sypialni.

Ten dzień!

Gdybyście zapytali mnie 10 no może 11 lat temu jak będzie wyglądał ten najpiękniejszy dzień -  dzień mojego ślubu to opowiedziałabym Wam wszystko z każdym najmniejszym szczegółem. Piękna biała suknia ciągnąca się po ziemi, welon, bukiet z białych róż, ogromne wesele gdzieś w pięknym hotelu albo innym pałacyku z ogródkiem, bryczka i dwa konie, a później podróż poślubna do Japonii.  Tak… wszystko było zaplanowane, a później…a później poznałam mojego obecnego męża :p

Z pasją


Zainteresowanie?? Hobby? Czy może to już pasja?

Długo nie mogłam znaleźć nic co by mnie naprawdę kręciło

Zła matka


Ostatnio doszłam do wniosku, że ja chyba złą matką jestem.

1 Nienawidzę gotować!
Owszem, zrobienie raz na jakiś czas fajnej sałatki sprawia mi frajdę, ale na samą myśl, że znowu muszę zastanawiać się co ja mam dzisiaj zrobić na obiad żeby wszyscy byli zadowoleni mnie wykańcza. I efekt taki, że prawdziwy obiad bywa u nas gościnnie i to najczęściej A jest jego sprawcą :p

2. Nie lubię dzieci!

List do N


Córeczko

Kiedy przyszłaś na świat czułam, że spełniły się moje największe marzenia. Czekałam na Ciebie i odliczałam niemal każdą godzinę. Zakochałam się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Moja maleńka najcudowniejsza księżniczka.  Z każdą kolejną minutą zakochiwałam się w Tobie jeszcze bardziej.  Byłam taka dumna i szczęśliwa – jestem mamą! Mam najcudowniejszą córeczkę na świecie. Nasze początki wspólnego życia nie były łatwe. Prawie miesiąc w szpitalu… Ja z każdym dniem poznawałam Ciebie, Ty mnie. Uczyłyśmy się razem żyć.

Planer - dlaczego postanowiłam zrobić go sama i to dopiero teraz!


Zawsze byłam osobą, która mniej lub bardziej potrafiła zorganizować swoje życie i życie rodzinne. Nie miałam problemów z zapamiętaniem daty i godziny szczepienia Niny, spotkania z koleżanką czy wizyty u stomatologa. Układałam też sobie w głowie listę rzeczy do zrobienia i najczęściej udawało mi się zrealizować większość punktów. Nie potrzebowałam spisywania tegoż wszystkiego. Niestety tym razem jest inaczej. Nie wiem może to ja już się starzeję – w końcu 27 lat to słuszny wiek :p a może po prostu problemów zrodziło się więcej. Od kiedy wróciłam do pracy to już totalnie nie pamiętam o niczym. Przegapiłam wizytę u stomatologa, zapomniałam o umówionym fryzjerze o urodzinach i innych okazjach najbliższych nie wspomnę. Nagle okazało się, że nie pamiętam nawet rzeczy, które planowałam przez całe popołudnie poprzedniego dnia.

5 rzeczy, w których zakochałam się na wiosnę

Eh w powietrzu czuć już wiosnę i w moim sercu też.

Miliony planów, dodatkowa dawka pozytywnej energii, lepszy humor, i radość z wiosennych porządków J W tym roku czuję nawet te motyle w brzuchu z podekscytowania J

Zawsze tak mam, że na wiosnę chcę coś zmienić, coś przestawić, coś dokupić. Czasami wystarczy mi jakiś drobiazg J 

Dziś przedstawiam Wam 5 rzeczy na punkcie których oszalałam tej wiosny.

Nie bójmy się chwalić naszych dzieci!


Bardzo często czytam różnego rodzaju fora dla rodziców. Nie zawsze się udzielam, ale czasami mi się zdarza. Wydawało mi się, że na ten temat powiedziano już dostatecznie dużo, że każdy z nas, rodziców, zna siłę i moc pochwał. Niestety po lekturze wielu postów dotarło do mnie, że na co dzień chyba o tym zapominamy.

My, rodzice mamy w sobie taką trochę manię poprawiania dzieci i zwracania uwagi na złe zachowania. Właściwie to nie tylko rodzice tak mają. W codziennym życiu dorosłych też to złe zachowania dominują i zawsze są zauważone. No bo kto z nas ma szefa, który doceni, że się starasz i robisz coś więcej? ? Za to każdy szef zobaczy kiedy spóźnisz się do pracy czy popełnisz błąd. W stosunku do naszych dzieci często zachowujemy się tak samo.

Weekend pełen planów...



Miałam milion planów na ten weekend. Mnóstwo rzeczy do zrobienia, do sprzątnięcia, uporządkowania. I nic z tego nie zrobiłam, co bardzo, bardzo mnie…cieszy!!!!!!

Weekend minął nam tak rodzinnie, że dawno tak nie było.

O tym jak Igor zmienił swoją mamę...




Już mając 20 lat wiedziałam, że najważniejsze dla mnie w życiu to zostać mamą! Minęły trzy lata i urodziła się Nina. Zakochana byłam w niej do szaleństwa. Wydawało mi się, że jestem już taką świadomą mamą. W końcu mam córeczkę, którą kocham nad życie, tworzę swoją własną rodzinę i podejmuję ważne życiowe decyzje.  

Jednak tak naprawdę największe zmiany zaszły we mnie dopiero po narodzinach Igora.

Mama wraca do pracy...


Na blogach, w gazetach i mediach dużo mówi się o mamach, które super godzą obowiązki domowe, macierzyństwo i pracę. Przecież wszystko jest tylko kwestią dobrej organizacji i odrobiny chęci. Sama należałam do tych kobiet, które twierdziły, że dobrze sobie z tym radzą.

O depresyjnych wywodach matki


Długo nas nie było.

Styczeń nie jest dla nas łaskawy, niemal przez cały czas chorujemy albo my albo dzieciaki i powoli czuję się jak główny sponsor apteki.

W tym czasie działo się bardzo dużo - chyba za dużo jak dla mnie i dlatego potrzebowałam chwili, żeby to wszystko sobie poukładać. Zastanowić się nad tym czego chcę i jak chcę to osiągnąć.