Jejku rok temu wybierałam się do szpitala. Aż nie mogę
uwierzyć, że 12 miesięcy minęło tak szybko? Ale jak? kiedy?
O tym co czuję, o moich przemyśleniach napiszę Wam następnym
razem. Teraz jednak od kilku dni spędza mi sen z powiek impreza
urodzinowa. Styczeń jest u nas obfity w
imprezy. Począwszy od 9 i urodzin A, przez urodziny Igora, imieninki Niny i skończywszy
na moich urodzinach 31. Imprezę jednak robimy jedną – co by nie było zawsze to
oszczędność, a zresztą kto by do nas na wieś przyjeżdżał co tydzień :D W tym
roku jednak jest to głównie impreza urodzinowa mojego już prawie dorosłego
synusia!