Cześć jestem Igor. Mam rok i pięć miesięcy. Całe dnie spędzam z mamą w domu i mam strasznie dużo obowiązków. Każdego dnia muszę zapewnić mamie rozrywkę, żeby jej się w tym domu ze mną nie nudziło!
Długo szukałam idealnej Sali zabaw na urodziny Niny. Pisałam
Wam już o tym m.in. tutaj. Z każdą było coś nie tak, za duża, za mała, jedzenie
kiepskie itd. Ostatecznie wybór nasz padł na salę zabaw Toluń.
Północ…ogarniam dom, albo raczej podnoszę z podłogi te
rzeczy, o które mogłabym się zabić w nocy, wstawiam zmywarkę i pralkę co by na
rano już było wyprane. Idę się kąpać. Szybko jednak dociera do mnie, że szkoda
mi 15 minut snu na siedzenie w wannie więc biorę szybki prysznic i uciekam do
sypialni.
O dniu mamy znowu nie było choć miało być :( ale za to wyrobiłam
się o dziwo i dziś o Dniu Dziecka.
Od mniej więcej dwóch tygodni z nasileniem w ostatnim
tygodniu na różnych stronach i blogach pojawiają się listy i propozycje
prezentów z okazji Dnia Dziecka. Czasami przeglądam je z ciekawości i nie raz
udało mi się wypatrzeć ciekawe zabawki, gry czy inne gadżety. Dlaczego jednak moje dzieci nie dostaną
nowych drogich zabawek?
Gdybyście zapytali mnie 10 no może 11 lat temu jak będzie
wyglądał ten najpiękniejszy dzień -dzień mojego ślubu to opowiedziałabym Wam wszystko z każdym najmniejszym
szczegółem. Piękna biała suknia ciągnąca się po ziemi, welon, bukiet z białych
róż, ogromne wesele gdzieś w pięknym hotelu albo innym pałacyku z ogródkiem,
bryczka i dwa konie, a później podróż poślubna do Japonii. Tak… wszystko było zaplanowane, a później…a później
poznałam mojego obecnego męża :p