Dziś
jestem jedną z najszczęśliwszych ale i najbardziej zestresowanych osób. W końcu
podjęłam tę decyzję i…odeszłam.
Długo
zwlekałam z tą decyzją. Bardzo długo. Dwa lata temu poczułam, że to nie dla
mnie, że coś jest nie tak. Ciężko jednak zebrać się w sobie i powiedzieć
koniec. Tym bardziej, kiedy ma się rodzinę, dzieci i…zobowiązania finansowe.
Dziś zaczynamy cykl
„kreatywne mamy”. Co środę będzie post z tej serii.
Nazwa może myląca, bo
która z nas – mam nie jest kreatywna? Czasami mniej, czasami bardziej ale każda
z nas wychowując swoje dziecko, organizując mu zabawy etc. jest kreatywna.
Przede wszystkim chcę pokazać Wam mamy, które mieszkają blisko mnie i oprócz wychowywania
swoich maluchów robią fenomenalne rzeczy.
Sama często przekopuję Internet w poszukiwaniu najróżniejszych rzeczy
dla siebie, dla dzieciaków, do domu, na prezent itd. Wy też tak macie? Chyba
każdy z nas czasami kupuje różne przedmioty. Właśnie dlatego chcę Wam pokazać,
że może nie trzeba szukać na drugim końcu Polski, że wyjątkowe rzeczy czasami
możemy znaleźć po sąsiedzku tylko nie zawsze o tym wiemy.
Nie wiem kiedy z małego dziecka moja córa zmieniła się w prawie dorosłą damę :)
A jak na damę przystało uwielbia się stroić.
Nieodłącznym
elementem każdego stroju są oczywiście ozdoby do włosów. Gumki, spinki i opaski
goszczą u nas już od dawna. Dzięki nim udaje nam się choć trochę ujarzmić
cienkie włosy Niny.
Jak pisałam we wcześniejszym poście od jakiegoś czasu
dużo rzeczy kupuję bezpośrednio z Chin. Portali na których można dokonać
zakupów jest kilka. Ja kupuję przez Aliexpress.
Całość serwisu jest w języku angielskim (chociaż język
chyba gdzieś można wybrać ;) szczerz to nie sprawdzałam. Opisy aukcji
najczęściej także są w języku angielskim
Uwielbiam rzeczy wykonane w Polsce. Przede wszystkim
uwielbiam polskie ubrania. Ale największą miłością pałam do rzeczy wykonanych
hand made lub w małych regionalnych firmach. Porządna „nasza” bawełna, jakość
wykonania, dopracowane szczegóły i ten brak kiczu i tandety, który jest
wszechobecny na większości ubrań z sieciówek, o rynkowych ubraniach nie wspomnę.
Dlaczego zatem coraz częściej ubrania kupuję bezpośrednio z
Chin?