Ależ dziś pogoda u nas. Chłodno, wiało trochę. No cóż, lato się kończy. Smuci was to? Mnie wcale!? Ja na prawdę uwielbiam jesień! Już dziś wybraliśmy się rodzinnie na spacer po parku :)
Dziś kolejna odsłona cyklu kreatywna Mama. Przedstawiam Wam dziś Aśkę i jej pasję, która zrodziła się...oczywiście po urodzeniu dziecka :) Poczytajcie co pisze o sobie Asia, koniecznie zajrzyjcie na Jej FP.
Uwielbiam
kupować ubrania:) Staram się jednak ograniczyć naszą
garderobę do tego, co jest nam naprawdę potrzebne. Garderobę Niny staram się
ograniczać jeszcze bardziej. Dzieci tak szybko rosną, że te ubrania służą tylko
jeden sezon więc nie widzę sensu w kupowaniu miliona ubrań.
Garderoba
na sezon jesienno-zimowy a zarazem wczesno-wiosenny jest dużo bardziej obszerna
niż na sezon letni. Na szczęście pozostało nam całkiem sporo ubrań, które są
jeszcze na Ninę dobre. Odpadają nam bluzeczki, koszulki, spódniczki i legginsy.
Uff… zawsze to coś. Niestety do kupienia jest chyba
jeszcze więcej rzeczy.
Dziś kolejny Post z cyklu Kreatywna mama. Kasia napisała tak pięknie, że moje słowa są tu zbędne. Po prostu przeczytajcie izajrzyjcie do Kasi a zakochacie się bez pamięci tak jak ja!
Moje gadające dziecko czasami rozbraja mnie do łez ze swoimi tekstami.Niestety wiele z nich gdzieś mi już umknęły, a szkoda. Dlatego właśnie powstaje nowa kategoria nazwana RR czyli Rozmówki Rodzinne. Będę wrzucała tu króciutkie posty z najlepszymi tekstami rodzinnymi. Taki nasz mały rodzinny pamiętniczek :) A może i Wam się spodoba.
Dziś wrzucam jedną z bardzo poważnych rozmów z moją córką. Temat niesamowicie ciężki ale młoda wykończyła mnie przy tej rozmowie i opadły mi ręce ;)
Nina do Igora: " Igoooooool, nolmalnie Cię chyba uduse, znowu wszystko wyrzuciłeś"
Ja: Ninko nie wolno tak mówić
N: a dlaczego
Ja: nie wolno mówić komuś, że się go udusi
N: a jak się kogoś udusi to on nie żyje?
Ja: tak
minęło kilka godzin i rozmowa o całkowicie innym temacie
Dziś
jestem jedną z najszczęśliwszych ale i najbardziej zestresowanych osób. W końcu
podjęłam tę decyzję i…odeszłam.
Długo
zwlekałam z tą decyzją. Bardzo długo. Dwa lata temu poczułam, że to nie dla
mnie, że coś jest nie tak. Ciężko jednak zebrać się w sobie i powiedzieć
koniec. Tym bardziej, kiedy ma się rodzinę, dzieci i…zobowiązania finansowe.