O depresyjnych wywodach matki


Długo nas nie było.

Styczeń nie jest dla nas łaskawy, niemal przez cały czas chorujemy albo my albo dzieciaki i powoli czuję się jak główny sponsor apteki.

W tym czasie działo się bardzo dużo - chyba za dużo jak dla mnie i dlatego potrzebowałam chwili, żeby to wszystko sobie poukładać. Zastanowić się nad tym czego chcę i jak chcę to osiągnąć.

Rok...pierwszy roczek mojego synusia


Pamiętam jak dziś:
Pan dr- chcecie znać płeć?
My – oczywiście
Ja – ee ja i tak wiem, że to druga dziewczynka, ja jestem tego pewna!
Pan dr. – nooooo…. Coś mi się wydaje, że dziewczynki to z tego Pana co siedzi w brzuszku nie zrobimy. Na 100% chłopiec – i tu Pan doktor pokazał , ba nawet wydrukował zdjęcie, na którym ewidentnie było widać chłopca, albo raczej tą jedną charakterystyczną część ciała

Miliony myśli krążyły mi po głowie: „ale jak?”, „nieeee to nie możliwe”, „ja mamą chłopca”?! „nie, ja nie dam rady”. Chyba tak naprawdę do samego porodu nie wierzyłam w to, bałam się, że nie dam rady, że nie będę potrafiła zająć się chłopcem.

Rok temu wszystko się zmieniło…

Mała księżniczka - jak samemu zrobić tiulową spódniczkę bez szycia.




Chyba każda dziewczynka przechodzi w życiu taki okres, w którym chce być księżniczką. Nina uwielbia bawić się w księżniczkę. Oczywiście księżniczka musi mieć piękne suknie, toteż Nina uwielbia wszystkie tiule i falbanki i często przebiera się w najbardziej balowe suknie jakie tylko ma, a założenie do przedszkola spodni graniczy z cudem.  

Roczek - inspiracje

partybox

Jejku rok temu wybierałam się do szpitala. Aż nie mogę uwierzyć, że 12 miesięcy minęło tak szybko? Ale jak? kiedy?

O tym co czuję, o moich przemyśleniach napiszę Wam następnym razem. Teraz jednak od kilku dni spędza mi sen z powiek impreza urodzinowa.  Styczeń jest u nas obfity w imprezy. Począwszy od 9 i urodzin A, przez urodziny Igora, imieninki Niny i skończywszy na moich urodzinach 31. Imprezę jednak robimy jedną – co by nie było zawsze to oszczędność, a zresztą kto by do nas na wieś przyjeżdżał co tydzień :D W tym roku jednak jest to głównie impreza urodzinowa mojego już prawie dorosłego synusia!

DZIĘKUJĘ ŻE ZE MNĄ JESTEŚCIE



Zrobić podsumowanie? Czy też nie? Hm…
Na większości blogów pojawia się wpis zatytułowany: „…tego wpisu nie miało być a jednak jest…”. No cóż to chyba taka moda na niepodsumowywanie roku i nie robienie noworocznych postanowień  (no bo przecież one i tak nie wychodzą nigdy).

To my na przekór. Ten wpis miał być, a go nie ma a przynajmniej nie w takiej postaci w jakiej chciałam.

Podsumowania roku 2014 nie będzie bo aż szkoda mi słów. Nie, nie był to najszczęśliwszy rok, był ciężki i pełen stresu a końcówka już w szczególności. To co mnie spotkało w tym minionym roku najlepszego? Narodziny synka. Pokazały mi jak to jest być prawdziwą pełnoetatową mamą i chyba dopiero posiadania drugiego dziecka nauczyło mnie czerpania 100% radości z macierzyństwa. A planów na rok 2015 jest mnóstwo i pewnie się Wam pochwalę niebawem. Jeden punkt jest jednak najważniejszy. Chcę dalej prowadzić bloga, chcę go rozwinąć mocno i wierzę, że dzięki WAM, dzięki tej niewielkiej ale jak ważnej dla mnie liczbie osób, które ze mną tu są, które tu zaglądają i czasami przeczytają to co wyskrobię - uda mi się. DZIĘKUJĘ ŻE ZE MNĄ JESTEŚCIE!

Moi drodzy Życzę Wam samych cudownych chwil w Nowym Roku, aby przyniósł on Wam mnóstwo radości, ciepła i miłości – bo nic innego nie daje nam takiej siły do walki z rzeczywistością. No i oczywiście cudownej zabawy Sylwestrowej :*


Nasze Święta


Święta i już po świętach...

Siedzę sobie na mojej kanapie, w rogu choinka i lampki, dzieci śpią a ja wspominam i oglądam zdjęcia ze świąt.