Grudniowe wieczory


Są takie wieczory kiedy siadam spokojnie na kanapie z ulubioną herbatą i zachwycam się jak wiele mam w życiu szczęścia. Nie myślę wtedy o tym, że od pół roku nie mamy pracy, że rachunek za prąd przyszedł ogromnie duży, że chemia w domu się znowu skończyła i trzeba jechać na zakupy. Grudzień szczególnie sprzyja takim rozmyślaniom. 

Nie kupuj dzieciom g***a.

Chciałabym Was przeprosić za taki tytuł, jednak nie znalazłam innego słowa do określenia niektórych produktów, o których chcę Wam napisać.
Mamy grudzień, czas kiedy nasze dzieci otrzymują różne drobiazgi od rodziny, znajomych, w przedszkolu czy szkole. Czasami są to prezenty na prawdę trafione, te wyśnione, wymarzone przez naszego brzdąca. Niestety często nasi milusińscy otrzymują po prostu wielkie albo małe G****. 
Nie jest to  tak, jak być może niektórym z Was mogłoby się wydawać. Ja na prawdę nie oczekuję od wszystkich z rodziny czy znajomych, żeby kupowali moim dzieciom wielkie markowe paczki po kilkadziesiąt czy kilkaset złotych. Czasami jednak wystarczy pomyśleć, zamiast wziąć to co akurat leżało przy kasie jak wychodziliśmy z marketu.Chcę Wam pokazać, że na prawdę istnieje alternatywa. Możemy kupić coś niewielkiego, taniego i sprawiającego radość dziecku i jego rodzicom. 

andrzejkowe wróżby :)

Nina wraca z przedszkola:
Nina: " mamo a dziś wróżyliśmy z wosku i losowaliśmy obrazki które nam mówiły kim będziemy w przyszłości"Ja: Tak i co wylosowałaś?Nina "kask budowlańca"Ja: "I co będziesz w przyszłości budowlańcem?Nina: "Nie no coś ty, to oznacza, że ja w przyszłości będę księżniczką ale będę miała męża budowlańca, który będzie musiał wybudować mi zamek"No właśnie, także ten, nie przejmujcie się jak wywróżyliście sobie coś niekoniecznie fajnego ;) Wasz los zależy od Was !

Groch z kapustą, czyli przedświąteczny galimatias i mój patent na jego ogarnięcie.


Świąteczny klimat zawitał już chyba wszędzie. W sklepach świąteczne witryny, na ulicach pojawiają się już Bożonarodzeniowe dekoracje, a w sieci to już prawie od miesiąca wszyscy trąbią o świętach. Mnie też wzięło na świąteczne przygotowania.

Niemal od początku listopada moją głowę zaprzątały rożne rzeczy do zrobienia, do kupienia czy do przygotowania. W pewnym momencie nie wiedziałam już co komu i kiedy. Istny groch z kapustą w głowie. Koniecznie musiałam ogarnąć cały ten galimatias. Stworzyłam listy, które pomogły mi uporządkować wszystkie czynności około-świąteczne. 

Mole spożywcze - jak pozbyć się niechcianego lokatora w naszej kuchni


Pewnego pamiętnego dla mnie wrześniowego wieczoru postanowiłam zrobić ciasto na drożdżowe bułeczki na śniadanie następnego dnia. Pamiętałam, że kilka dni wcześniej specjalnie kupiłam do tego mąkę orkiszową. Otworzyłam moją ukochaną szufladę z rożnego rodzaju mąkami, kaszami, otrębami, płatkami owsianymi etc. i... coś maleńkiego z niej wyleciało. Nie miałam złudzeń i od razu wiedziałam, że nie jest to tylko to jedno latające stworzenie. Wyciągnęłam wszystko z szuflady i po kolei przeglądałam paczka po paczce, aż natrafiłam na ostatnio kupioną, jeszcze zamkniętą mąkę. Po otwarciu torebki zobaczyłam to obrzydlistwo. Ble... mam ogromne obrzydzenie do wszelkiej maści robali, a te były wyjątkowo koszmarne. Jak się domyślacie bułek na śniadanie nie było, a do 1 w nocy obydwoje z mężem szorowaliśmy wszystkie szafki. 

Ja po akcji wyprowadzania tych niechcianych lokatorów z moje kuchni póki co nie zauważyłam jakichkolwiek śladów ich obecności. Podrzucam Wam kilka sprawdzonych sposobów na pozbycie się moli spożywczych. 

Kilka słów wyjaśnienia, czyli co robiłam kiedy mnie nie było


Już od jakiegoś czasu myślałam o tym, że koniecznie muszę tutaj wrócić. Strasznie brakowało mi tego pisania :) 
W moim życiu bardzo dużo się ostatnio zmienia i niestety nie miałam jak wygospodarować czasu na napisanie choćby kilku słów.